Historia narodzin Królowej Matki

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami żyła sobie mała dziewczynka Ania obdarzona szczególną wrażliwością. Choć najbardziej zachwycały ją ptaki, kochała wszystkie zwierzęta i zawsze po deszczu ratowała ślimaki, przenosząc je z drogi. Uwielbiała drzewa, taniec, książki, smoki, ptaki i psy. Jej głowę wypełniały marzenia, które często pojawiały się w snach.

Ania dobrze się uczyła i wierzyła w dobro. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego czasami ludzie postępują źle i bez wahania stawała w obronie innych. Przyjaciele lubili jej towarzystwo i liczyli się z jej opinią.

Ania lubiła być na pierwszym planie, ale bywały też momenty, kiedy wolała ukryć się wśród książek.

Po ukończeniu studiów nadal czuła, że musi udowodnić swoją wartość, więc zaczęła studia doktoranckie. Wkrótce znalazła pracę marzeń w telewizji i przeprowadziła się do Warszawy. Zachłysnęła się wielkim światem i była z siebie dumna, kiedy znajomi z wypiekami na twarzy słuchali, czym zajmuje się na co dzień. Pracowała praktycznie cały czas i nie zauważyła, jak bardzo oddaliła się od siebie. Nie miała na to czasu. Zamiast tego pięła się po szczeblach kariery, ciągle robiąc nowe rzeczy. Praca działała na nią jak narkotyk.

Poznała Marcina – najpierw była przyjaźń, potem miłość, dwie psinki, kredyt, mieszkanie i ślub. Oboje pracowali w mediach, lecz kiedy pojawiły się marzenia o dzieciach, zaczęli stopniowo rezygnować z pracy, żeby założyć rodzinę. Niektóre marzenia się spełnia, a niektóre się spełniają – dwie kreski na teście ciążowym były tym, czego oboje bardzo już pragnęli.
To jednak jeszcze nie był ich czas. Stracili dwie ciąże. Dużo bólu, żal i wiele innych trudnych emocji. Mimo wszystko, świat się nie zatrzymał, a życie płynęło dalej. Ania zrezygnowała z drugiej pracy i została już tylko w małej, spokojnej redakcji. Na wiele lat straciła grunt pod nogami. A, że już dawno zatraciła kontakt z własnym ja, nie miała najpotężniejszego sojusznika – siebie, żeby przejść jakoś przez ten trudny czas.
Emocje powoli opadały, a Ania ponownie zaszła w ciążę. Tym razem wszystko miało być ok i faktycznie było. Na świecie pojawił się wyczekiwany, najukochańszy syn.

Byli przeszczęśliwi. Kiedy Ania poczuła, że świat znowu należy do niej, zaczęły się kłopoty ze zdrowiem. Tarczyca jak przyczajony tygrys i ukryty smok zaatakowała z niesamowitą mocą. Ania pierwszy raz w życiu czuła, że nie ma kontroli nad własnym ciałem. A tak chciała być idealną mamą dającą z siebie wszystko. Z troski o innych, zapomniała o sobie. O tym, że też jest ważna. Ponieważ wsiadła do pociągu, który pędzi prosto w przepaść, jej organizm zareagował.

Musiała odpocząć. Wyjechali na kilka tygodni do rodziców Ani. Miał być spokój, czas na refleksję i powrót do formy. Trzeciego dnia pobytu okazało się, że Ania jest w ciąży. Takiej mieszanki uczuć nigdy wcześniej nie doznała. Radość, niedowierzanie i lęk, paraliżujący lęk. Jak będzie tym razem? Przecież była w trakcie leczenia, a synek miał dopiero 8 miesięcy.

Pierwsze tygodnie były bardzo trudne. Ania odetchnęła, dopiero gdy jej młodszy synek pojawił się na świecie. 16 miesięcy różnicy między maluchami stanowiło niemałe wyzwanie.  Dni pędziły jak szalone, związek z Marcinem codziennie wystawiany był na próby. Ania czuła, że znika

Wtedy musiała stoczyć najcięższą i najważniejszą walkę w jej życiu z najtrudniejszym pod słońcem przeciwnikiem – z samą sobą. Musiała poczuć, że rozbija się na maleńkie kawałeczki, żeby móc od początku z tych elementów zbudować siebie. Nie chciała być tylko mamą i żoną. Chciała odzyskać całą swoją tożsamość. Połączyć stare elementy z nowymi, bo czuła, że tylko wtedy może być szczęśliwa i dać szczęście innym.
Stopniowo odzyskiwała siebie. Stanęła na nogi i zaczęła na nowo zachwycać się światem. Wróciła do starych pasji i odkryła nowe. Ponownie pokochała i zaakceptowała siebie, z czasem poczuła w sobie ogromną moc. Właśnie wtedy w jej życiu pojawił się magiczny, trzeci już, psinek. Znalazła go (choć może to on sam odnalazł ją). Ania poznała wiele cudownych kobiet, które dodały jej wiatru w skrzydła. Skończyła nowe studia i uzyskała zawód, który był jej pasją i miłością. Dostała dotację i otworzyła swoją firmę. Wiedziała, że nie chce wracać do poprzedniej pracy.  Zawalczyła o swój związek. Codziennie odkrywała w sobie nowe pokłady sił. Nawet ciężka choroba męża i kilkumiesięczny powrót do sprawności nie był w stanie jej załamać.

Wiedziała już, że wszystko jest po coś – czasami boli, ale ten ból mija. Wiedziała, że da sobie radę i że musi sobie ufać. Nauczyła się odpuszczać, wybaczać, brać głęboki oddech i prosić o pomoc.

Czuła, że ma energię i umiejętności, które mogą pomóc innym kobietom.

Ania to ja.

Każda z nas ma swoją historię  i każda z nas jest najlepszą ekspertką od własnego życia. Ja sama również musiałam na nowo odnaleźć siebie. Teraz jestem z siebie dumna, ale pamiętam jak bardzo potrzebowałam wsparcia, kiedy się potykałam. Dobrze jest mieć obok kogoś, kto może pomóc przejść przez trudny czas. Tak narodziła się Królowa Matka. Wierzę, że Ty również znajdziesz swoją drogę. Chcę Ci pomóc, kiedy będziesz na niej upadać i wspierać Cię, żebyś przeszła ją do samego końca. Całą trasę pokonasz sama. Ja będę dodawała Ci wiatru w skrzydła. Moc podmuchu zależy od Ciebie i sama zdecydujesz, w jakim stopniu potrzebujesz mojej pomocy.

Wierzę, że każda z nas każda z nas może być szczęśliwa. Na własnych zasadach, w kontakcie z samą sobą i kobietami stojącymi za nami murem. To jest naprawdę wielka moc i właśnie tą mocą chcę się  z Tobą dzielić.

Zrób za free ćwiczenie KOŁO RÓWNOWAGI ŻYCIOWEJ

Przekonaj się co chcesz zmienić w swoim życiu, aby poczuć się jak Królowa. Bądźmy w kontakcie! Dołącz do newslettera Notatki Królowej Matki i do dzieła!
 
Sprawdź spam i inne foldery, bo czasami tam lądują maile

Pogadajmy

Masz pytania? Ha! Kto ich nie ma? Jeśli takie, na które mogę znać odpowiedź, dzwoń i pisz - pogadajmy.

e-mail : kontakt@krolowamatka.com

tel. 502 562 339

Znajdziesz mnie również tu:

Fanpage    Grupa na Fb - dołączaj śmiało!

  Instagram

Created with  by pixel_witches, exclusive for Królowa Matka | © 2019 Krolowamatka.com– All Rights Reserved

Fot. Aleksandra Kościaniuk "Fotografia Aleksandry" | Identyfikacja wizualna i logo - Studio Załoga

Podziękowania dla Ogrodu Botanicznego UMCS w Lublinie

Strona internetowa powstała w ramach projektu “Kobieta przedsiębiorcza” realizowanego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 -2020 współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, Działanie 9.3 Rozwój przedsiębiorczości.